Wróć do historii
Historie podróżnych

Mój lot do Barcelony był opóźniony o 5 godzin – tak wyglądał ten dzień

AK

Anna Kowalska

5 stycznia 2026 8 min czytania
Widok na płytę lotniska przez okno terminala

Fot. Unsplash

Miało być idealnie. Sangria na La Rambla jeszcze tego samego wieczoru, szybki check-in w hotelu i spacer brzegiem morza. Zamiast tego dostałam zimną kanapkę z automatu i pięć godzin gapienia się na tablicę odlotów, która bezlitośnie wyświetlała "DELAYED".

Wszystko zaczęło się niewinnie. Przyjechałam na lotnisko z tym charakterystycznym dreszczykiem emocji, który towarzyszy każdemu początkowi wakacji. Walizka nadana, kontrola bezpieczeństwa przejścia błyskawicznie (o dziwo nikt nie kazał mi wyjmować płynów, których i tak nie miałam). Kupiłam kawę, usiadłam przy gate i czekałam na boarding.

Godzina odlotu: 14:30. O 14:10 przy bramce wciąż nie było obsługi. O 14:20 pojawił się pierwszy komunikat: "Szanowni Państwo, z przyczyn operacyjnych boarding jest wstrzymany". Klasyk. Pomyślałam: "Okej, pół godziny, zdarza się". Wyciągnęłam książkę.

Kiedy nadzieja umiera ostatnia

O 15:00 na tablicy zmienił się status. Nowa godzina: 16:30. Wśród pasażerów przeszedł szmer niezadowolenia. Jakaś rodzina z małymi dziećmi zaczęła nerwowo przepakowywać bagaże podręczne w poszukiwaniu przekąsek. Biznesmen obok mnie głośno wzdychał, nerwowo stukając w telefon.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to dopiero początek. O 16:30 przesunięto wylot na 18:00. O 18:00 na 19:30. Atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Ludzie zaczęli koczować na podłodze, bo metalowe ławki przestały być wygodne po pierwszej godzinie. Ktoś spał na plecaku, ktoś inny kłócił się z obsługą, która – bądźmy szczerzy – wiedziała tyle samo co my. Czyli nic.

Czy wiesz, że?

W takiej sytuacji pasażerowie często czują się bezradni, nie wiedząc, że prawo stoi po ich stronie. Rozporządzenie UE 261/2004 jasno określa prawa pasażerów w przypadku opóźnień, odwołań i odmowy wejścia na pokład.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o swoich prawach jako pasażer, polecam zajrzeć na wise-flight.info – tam znajdziesz kompleksowe informacje o tym, co Ci przysługuje. Warto też sprawdzić problemlot.com, gdzie w prosty sposób dowiesz się, jak działać w konkretnych sytuacjach.

W końcu, o 19:45, wsiedliśmy do samolotu. Byliśmy zmęczeni, głodni i źli. Kapitan przeprosił za "usterkę techniczną i konieczność podstawienia nowej maszyny". Brzmiało to sensownie, ale nie zwróciło nam straconego popołudnia w Barcelonie. Zamiast kolacji w tapas barze, zjadłam wymiętoszonego rogalika na pokładzie.

Odkrycie po powrocie

Gdy emocje opadły, a ja wróciłam z wakacji (które ostatecznie były udane, mimo fatalnego początku), zaczęłam rozmawiać o tej sytuacji ze znajomymi. "Słuchaj, 5 godzin to sporo" – powiedziała moja przyjaciółka Marta. "Powinnaś sprawdzić, czy nie należy ci się odszkodowanie".

Początkowo machnęłam ręką. Odszkodowanie? Pewnie masa papierologii, pisma prawnicze, walka z linią lotniczą, która ma sztab prawników. Kto ma na to czas i siłę? Byłam przekonana, że gra jest niewarta świeczki, a moje nerwy są cenniejsze niż potencjalne paręset euro.

Jednak ciekawość zwyciężyła. Zaczęłam czytać. Okazało się, że przy opóźnieniach powyżej 3 godzin, w przypadku lotów wewnątrz UE lub liniami europejskimi, przepisy są bardzo jasne. To nie jest "dobra wola" przewoźnika. To jest prawo.

Finał historii

Mój lot kwalifikował się do odszkodowania w wysokości 250 euro. To w zasadzie pokryło koszt moich biletów w obie strony! Co ciekawe, sama procedura nie musiała być drogą przez mękę.

Dla wszystkich, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji i nie chcą tracić czasu na samodzielną walkę z liniami lotniczymi (które, nie ukrywajmy, często grają na zwłokę), istnieją profesjonalne rozwiązania.

Twój lot też był opóźniony?

Nie pozwól, aby Twoje nerwy i stracony czas poszły na marne. Sprawdź bezpłatnie, czy należy Ci się odszkodowanie – nawet do 600€ za pasażera.

To nic nie kosztuje, a weryfikacja zajmuje tylko chwilę.

© 2026 FlyStories.info. Wszystkie prawa zastrzeżone.